Newsletter

Subskrybuj newsletter!

Autorzy

Kotka Brygidy
  • nowość

Kotka Brygidy

Tytuł: Kotka Brygidy
Autor: Joanna Rudniańska
Ilustracje: Ewa Mędrek
Projekt graficzny: Marzka Dobrowolska
Korekta: Bianka Dziadkiewicz
Format: 14,9 x 20,1 cm
Oprawa: twarda
Liczba stron: 145
ISBN: 978-83-65650-18-4
Cena: 29 zł
Wiek: 13+
Wydanie: 2
Premiera: 19 kwietnia 2018
Patroni:
Krótki opis:
„Akacja, okupacja, kolacja, kapitulacja…” — powtarza w kółko mała Helena,skacząc przez skakankę, dumna z nowo zapamiętanych słów. A potem zakładaopaskę z niebieską gwiazdą, która „pasuje jej do płaszczyka” (prezent od chłopcaz sąsiedztwa). To czarodziejska opaska. Tomek mówi, że „kto ją nosi, widzi to, czegoinni nie widzą”. Sąsiedzi znikają, przenoszą się do getta. Siostra pana Kamila zastawiaHelenie na przechowanie swoją kotkę-bez-imienia. Kotka na zawsze pozostanie„Kotką Brygidy”. Ten żywy depozyt w istocie jest metaforą — pamięcią? winą?świadkiem? (…) Autorka wyróżniona za mistrzowski opis okupacji z perspektywydziecka — opowiedzianej szeregiem żywych obrazów — smakami, zapachami,strachem… Zapis przeczuć i domysłów — dziecięca chaotyczna układanka, sumującasię w panoptikum wojenne.Fragment uzasadnienia Jury literackiegonagrody „Książka Roku Ibby”

Dostępność
spodziewana dostawa
Cena: 29,00 zł
Cena netto: 27,62 zł
szt.

Opis

Tytuł: Kotka Brygidy
Autor: Joanna Rudniańska
Ilustracje: Ewa Mędrek
Projekt graficzny: Marzka Dobrowolska
Korekta: Bianka Dziadkiewicz
Format: 14,9 x 20,1 cm
Oprawa: twarda
Liczba stron: 145
ISBN: 978-83-65650-18-4
Cena: 29 zł
Wiek: 13+
Wydanie: 2
Premiera: 19 kwietnia 2018

Patroni:
 
 
Krótki opis:
„Akacja, okupacja, kolacja, kapitulacja…” — powtarza w kółko mała Helena,skacząc przez skakankę, dumna z nowo zapamiętanych słów. A potem zakładaopaskę z niebieską gwiazdą, która „pasuje jej do płaszczyka” (prezent od chłopcaz sąsiedztwa). To czarodziejska opaska. Tomek mówi, że „kto ją nosi, widzi to, czegoinni nie widzą”. Sąsiedzi znikają, przenoszą się do getta. Siostra pana Kamila zastawiaHelenie na przechowanie swoją kotkę-bez-imienia. Kotka na zawsze pozostanie„Kotką Brygidy”. Ten żywy depozyt w istocie jest metaforą — pamięcią? winą?świadkiem? (…) Autorka wyróżniona za mistrzowski opis okupacji z perspektywydziecka — opowiedzianej szeregiem żywych obrazów — smakami, zapachami,strachem… Zapis przeczuć i domysłów — dziecięca chaotyczna układanka, sumującasię w panoptikum wojenne.Fragment uzasadnienia Jury literackiego nagrody „Książka Roku Ibby”
 
Agnieszka Holland: Wydawałoby się, że to książka dla dzieci – ale nie,  ona po prostu porusza struny jakiejś zapomnianej, dziecięcej wrażliwości. Ale jest pisane dziś i brzmi niezwykle współcześnie.

Grzegorz Leszczyński: Znakomita, mądra książka, głęboka, refleksyjna.

Mówi Autorka:

W powieści tej jest wiele prawdziwych historii. Ale pomysłem, początkiem była jedna – pewien mężczyzna podczas drugiej wojny światowej zabierał swoją ośmioletnią córeczkę Irenę na tramwajowe przejażdżki po warszawskim getcie i mówił jej: patrz i pamiętaj to, co  widzisz. Po pięćdziesięciu latach usłyszałam to z ust tamtej dziewczynki w filmie nagranym przez Fundację Shoah Stevena Spielberga.

Potem Irena spacerowała ze mną po dzielnicy, gdzie spędziła swoje dzieciństwo i opowiadała mi dalej.

W innym filmie dokumentalnym usłyszałam inną historię

– jak pewna dziewczynka musiała iść do obozu koncentracyjnego, do Terezina, ponieważ jej ojciec tak ją kochał, że nie mógł się z nią rozstać nawet na jeden dzień i zabrał ją ze sobą, chociaż mogła wyjechać w bezpieczne miejsce, w tym wypadku do Anglii.

Tak właśnie narodziła się historia dwóch dziewczynek, których dzieciństwo upływało oddzielnie, ale które miały jednego kota.

 

O KSIĄŻCE

Jest to książka o Holokauście, którą mogą czytać starsze dzieci, powiedzmy od 12, może od 14 lat. Oczami małej dziewczynki, Heleny, patrzymy na stopniowe ograniczanie wolności Żydów, zamknięcie ich w getcie, wywożenie, wreszcie na powstanie w warszawskim getcie i likwidację getta.

Helena jest Polką i pozornie jej to nie dotyczy, ale jej rodzice mieli przyjaciół i pracowników Żydów, a podczas wojny ukrywali Żydów. Obraz ten nie jest idealny: pokazany jest antysemityzm Polaków, a motywy, którymi kierował się ojciec Heleny, do końca nie są zupełnie jasne.

W książce tej nie brak wątków baśniowych i mistycznych. Jak w niektórych baśniach Andersena opisane jest całe życie Heleny, jej starość i śmierć i jeszcze dalej, po śmierci.

Opowieść kończy się współcześnie w Jerozolimie. 

„Kotka Brygidy” – w skrócie

 

Sześcioletnia Helena mieszka w Warszawie, na Pradze, w trójkącie wyznaczonym przez trzy świątynie: prawosławną cerkiew, katolicki kościół, żydowską synagogę. Codziennie modli się do trzech Bogów: z cerkwi, z kościoła i z synagogi.

Wybucha druga wojna światowa, oblężenie, a potem okupacja Warszawy. W życiu Heleny pozornie nic się nie zmienia. Jednak któregoś dnia okazuje się, że pan Kamil, pracownik ojca i przyjaciel domu, ma opaskę z gwiazdą Dawida. „Przez wojnę pan Kamil stał się Żydem” – tak uważa Helena.

Potem Żydzi mają iść do getta. Helena dostaje na przechowanie kotkę młodszej siostry pana Kamila, Brygidy, ponieważ Brygida nie może zabrać jej ze sobą do getta. Rudo-czarno-biała kotka jest zwierzątkiem jak z bajki – umie mówić, choć rozmawia tylko z Heleną.

Żydzi, których zna Helena, idą do getta. Potem zjawia się pan Kamil i rodzice Heleny ukrywają go. Brygida zostaje w getcie, bo jej ojciec tak ją kocha, że nie mógłby bez niej żyć. Gdy ktoś donosi Niemcom, że w domu Heleny ukrywa się Żyd i przychodzą esesmani z psem, kotka Brygidy myli psu trop i tym samym ratuje pana Kamila.

Ojciec zabiera czasami Helenę tramwajem do getta. Każe jej patrzeć na getto i prosi, by to zapamiętała. Nie wie, że w tornistrze na plecach Heleny podróżuje kotka. Podczas ostatniej przejażdżki, gdy getto jest już prawie zupełnie wyludnione, kotka wyskakuje z tornistra i zostaje w getcie, aby odnaleźć Brygidę.

Wiele lat po wojnie Helena jest starą, samotną, chorą kobietą. Mieszka na Muranowie, osiedlu, które powstało na gruzach getta. Ma siedem kotów, ale wciąż tęskni za kotką Brygidy. I wreszcie spotyka ją, jak również samą Brygidę. Okazuje się, że Brygida mieszka bardzo blisko Heleny. Helena odwiedza ją. Brygida opowiada jej, jak kotka wyprowadziła ją z getta. Teraz Brygida wyjeżdża do Izraela, do Kamila. Zostawia kotkę Helenie. Żegnając się, mówi, że się spotkają w przyszłym roku w Jerozolimie.

Helena nie ma pieniędzy na lekarstwa. W sylwestrową noc przychodzą do niej trzej Bogowie z jej dzieciństwa. Helena umiera. Bogowie pytają ją, czy chce jeszcze żyć, a ona mówi, że chce, ale nie w swoim ciele, tylko w ciele kotki Brygidy. Bogowie spełniają jej życzenie. Helena staje się kotką.

W Izraelu Brygida spaceruje po starej Jerozolimie. Patrzy na Świątynię Grobu Pańskiego, kopułę Wielkiego Meczetu, na Ścianę Płaczu. Rozmyśla o trzech Bogach, którzy mieszkają w Jerozolimie. Pod Ścianą Płaczu spotyka trójkolorową kotkę. Ta kotka to Helena. Idą na jakieś podwórko, siadają na ławce i rozmawiają.

Dwie stare kobiety rozmawiają o zmierzchu.

Trzej Bogowie czekają na świat.

            Tak kończy się ta książka.

 

Recenzenci pisali (2007 r.)

 

Janusz R. Kowalczyk, Rzeczpospolita : Kłopotliwe pytania

We wspaniałej, zadziwiającej książce „Kotka Brygidy” Joanna Rudniańska – pisarka uhonorowana Międzynarodową Nagrodą im. Janusza Korczaka, matematyk z zawodu – dotyka trudnych spraw Holokaustu. Uczciwie i bez taryfy ulgowej przedstawia rozmaite sposoby podejścia „biednych Polaków patrzących na getto” do losu Żydów.

Główna bohaterka Helena to dziewczynka w wieku przedszkolnym i wczesnych klas podstawówki. Jej oczami obserwujemy wojenne wydarzenia z praskiego brzegu Warszawy, z domu rodzinnego usytuowanego między kościołem św. Floriana, synagogą i cerkwią. „Panie Boże z kościoła, panie Boże z cerkwi, panie Boże z synagogi, Ojcze Nasz, który jesteś w niebie, święć się imię Twoje...” - wypowiadała co wieczór słowa samodzielnie zmodyfikowanej modlitwy.

Narracja w klimacie realizmu magicznego z nienatrętnymi sentymentalnymi nutkami przełamana zostaje rzeczowym współczesnym epilogiem. Rudniańska nie oszczędza w nim nikogo i sprawia, że książka chwyta za gardło. Proponuję sprawdzić.

 

Beata Kęczkowska, Gazeta Wyborcza : O Zagładzie dla dzieci

 – Gdy byłam w Muzeum Żydów w Berlinie – mówi Joanna Rudniańska – znalazłam tam książkę dla dzieci o doktorze Korczaku. Zrobiło mi się przykro, że u nas, w Polsce, nie ma takich książek, które opowiedziałyby o nim językiem prostym, przystępnym dla dzieci i młodzieży.

Rudniańska splotła swoją książkę z wielu prawdziwych ludzkich losów. Napisała historię nie tylko dla młodzieży, ale również dla dorosłych. To książka o Zagładzie i o niezwykłym doświadczeniu dorastającej w jej cieniu dziewczynki. [...] stanowczo podkreśla jednak, że jej książka to fikcja, że czerpała z wielu opowieści, że opowieść o dzieciństwie Ireny Moryson była dla niej jedynie literacką inspiracją. „Każdy wtedy coś przeżył, a wszystko razem nazywa się Holocaust” – usłyszała kiedyś od Marysi Steinberg. Ona sama zapragnęła, żeby czytelnicy, szczególnie ci młodzi, zajrzeli za zasłonę tego „wszystkiego”.

 

Marcin Rychter, Dziennik, magazyn TV kultura: Dziecko patrzy na Zagładę

„Kotka Brygidy” pełna jest fenomenalnych scenek rodzajowych i żywo, z humorem nakreślonych postaci. Powieść w zakończeniu nieoczekiwanie przełamuje realistyczną konwencję, gdy Helena – biedna, stara, samotna i schorowana kobieta – rozpamiętuje swe złamane przez wojenne doświadczenia życie i doznaje iście kafkowskiego przeobrażenia. Proza Rudniańskiej, mimo że nie jest autobiograficzna, ma charakter osobistego świadectwa Zagłady.

Wypada się cieszyć, że mamy do czynienia z czymś w rodzaju mody na książki o Zagładzie adresowane do dzieci i młodzieży. Im więcej takich książek, tym większa szansa, że dorastające pokolenia wyrobią sobie własny stosunek do tej czarnej karty dziejów świata, gdzieś pomiędzy kompletną niewiedzą a równie zniechęcającą do samodzielnego myślenia, suchą „wszechwiedzą” podręczników.

 

Jacek Kubiak, Polityka, wyd. internetowe : Jak być człowiekiem?

Spojrzenie dziecka na skutki przetaczania się walca historii zaskakuje. Głównie kontrastem pomiędzy jego naiwnością i niewinnością jako komentatora a okrucieństwem zadawanych przez ów walec cierpień i gwałtów. W „Kotce Brygidy”, choć krwawych scen nie ma, czytelnik zmuszony jest do zadumy nad okrutnym losem Żydów w okupowanej Polsce [...]

Helena zna dobrze sąsiadów, Istmanów, pobożnych Żydów. Jej rodzice będą ukrywać Żydów, a dziewczynka będzie żyła w rytmie pojawiających się i znikających postaci, nie mogąc zrozumieć, dlaczego Żydzi odsyłani są do getta i dlaczego mają nosić widoczną Gwiazdę Dawida.

Wojna we wspomnieniach dziecka to horror, który dzieje się niezależnie, obok niego. Postrzeganie zagłady przez małą warszawiankę Helenę przypomina nieco żabią perspektywę innego malucha, gdańszczanina Oskara Matzeratha z „Blaszanego bębenka” Grassa.

Na małą bohaterkę „Kotki” nikt nie mówi Helenka, Halszka czy Hela. Tak jakby to jej dorosłe imię miało skupić uwagę czytelnika na Helenie jako osobie dorosłej, którą zresztą staje się w miarę lektury. Bo przesłaniem tej książki jest instrukcja jak być człowiekiem dorosłym w pełnym znaczeniu tego słowa. A kimś takim stajemy się powoli, zaczynając właśnie od patrzenia oczyma dziecka na świat dorosłych. 

Obrazki z książki

Produkty powiązane

Recenzje: (0)


Sklep jest w trybie podglądu

© 2015 Wydawnictwo Muchomor. Wszelkie prawa zastrzeżone. 

Wykonanie i optymalizacja: Agencja Interaktywna My Time Is Now

Sklep internetowy Shoper.pl